Albowiem jesteśmy tego zdania, że gdyby ludzie mieli na swe usługi właściwą historię natury i doświadczenia, gdyby się pilnie nią zajmowali oraz gdyby mogli sobie nakazać dwie rzeczy: jedno - żeby pozbyć się przekazanych poglądów i pojęć; drugie - ażeby do czasu powstrzymać umysł od najwyższych i najbardziej do nich zbliżonych uogólnień, to wtedy nawet dzięki własnej i przyrodzonej zdolności umysłu bez jakiejkolwiek innej sztuki mogliby wpaść na naszą formę tłumaczenia.
Jeżeli ludzie bez poszukiwań i zajmując się właściwie czym innym, jakby przypadkowo albo okolicznościowo dokonali wielu pożytecznych odkryć, to dla nikogo nie może ulegać wątpliwości, że ci sami ludzie stosując poszukiwania i zajmując się tą sprawą metodycznie i porządnie, a nie impulsywnie i dorywczo, muszą dokonać bez porównania więcej odkryć.
Lecz te dwie ostatnie obawy - jak się nam wydaje - trącą w ogóle grzeszną mądrością, jak gdyby ludzie w zakątkach swego umysłu i w ukrytych myślach nie mieli zaufania do mocy religii i wątpili o panowaniu wiary nad zmysłami, i dlatego lękali się że ze strony poszukiwań prawdy w rzeczach związanych z przyrodą może im zagrażać niebezpieczeństwo.
Dlatego niech ludzie przestaną się dziwić, że nauki nie przebyły swej trasy, skoro całkowicie zeszły z właściwej drogi.
Ten zaś rodzaj doświadczenia to nic innego jak przysłowiowy groch z kapustą i czyste chodzenie po omacku, jakie ludzie stosują w nocy - dotykając wszystkiego, czy przypadkiem nie uda im się wpaść na właściwą drogę.
Niechże ktoś trzeźwo i dokładnie zastanowi się nad tym, jaka właściwie jest ta droga, którą ludzie zwykle postępują, gdy chcą coś zbadać lub wynaleźć, a niewątpliwie zauważy najpierw, że sposób odkrywania, z którym ludzie najbardziej są zżyci, jest niewymyślny i nie trzyma się żadnych prawideł.
Cel i kierunek nauk źle ludzie ustawili; lecz gdyby nawet ustawili je właściwie, to i tak droga, którą wybrali, jest zupełnie błędna i nie do przebycia.
Nic więc dziwnego, że u Egipcjan (którzy wynalazców zaliczali w poczet bogów i przyznawali im kult religijny) więcej było wizerunków nierozumnych zwierząt niż posągów ludzkich; bo nierozumne zwierzęta kierując się naturalnym instynktem dokonały wielu wynalazków, podczas gdy ludzie przez dyskusje i rozumowania osiągnęli niewiele albo w ogóle nic.
Otwarcie i rozważnie stwierdza Celsus, że najpierw oczywiście powstała medycyna doświadczalna, a potem dopiero ludzie zaczęli na te tematy filozofować oraz wyszukiwać i podawać przyczyny; nie zaś odwrotnie, że z filozofii i znajomości przyczyn powstały albo wyłoniły się dopiero doświadczenia.
Ludzie znajdujący upodobanie w tego rodzaju urojeniach zwracają uwagę na te wypadki, w których się one spełniają, a te, w których zawodzą (chociaż zdarzają się one o wiele częściej) lekceważą i pomijają.