Podobnie też trupy zwierząt i ludzi posiadają tego rodzaju ukryte i potencjalne ciepło; wskutek czego na cmentarzach, gdzie codziennie odbywają się pogrzeby, ziemia gromadzi pewne ukryte ciepło, które zwłoki świeżo pochowane niszczy o wiele szybciej niż czysta ziemia.
Poza tym jeżeli użyteczność jakiegoś jednego wynalazku tak oddziaływa na ludzi, że tego, który jakimś dobrodziejstwem potrafił sobie zobowiązać cały ród ludzki, uznali za istotę nadludzką, to o ileż wspanialszym wyda się dokonanie takiego wynalazku, za pomocą którego z łatwością będzie można dojść do wszystkich innych odkryć?
Dalej, jeśli ktoś rozważy, jak wielka zachodzi różnica między życiem ludzi w jakiejś najbardziej cywilizowanej prowincji Europy z jednej strony, a w jakiejś najbardziej dzikiej i barbarzyńskiej okolicy Nowych Indii z drugiej, dojdzie do przekonania, że różnią się one tak bardzo, iż zupełnie słusznie można powiedzieć: "człowiek jest dla człowieka bogiem" - nie tylko ze względu na pomoc i dobrodziejstwo, lecz także w wyniku porównania ich warunków życiowych.
Dlatego bez porównania liczniejszych i cenniejszych odkryć, i to w mniejszych odstępach czasu, oczekiwać należy od rozumnego, starannego, kierowanego i zamierzonego wysiłku ludzi niż od przypadku, instynktu zwierzęcego i tym podobnych czynników, które dotąd stanowiły źródło wynalazków.
Bezplanowe bowiem i idące samopas doświadczenie (jak już wyżej powiedziano) to czyste chodzenie po omacku, i odurza ludzi raczej niż oświeca.
Wobec tego wszystkiego nie wydaje się dziwnym, że rozwój filozofii naturalnej został zatrzymany, skoro religia, która ma największy wpływ na umysły ludzkie, wskutek nierozsądku i niebacznego fanatyzmu niektórych ludzi, została gwałtem uprowadzona i przeszła do obozu przeciwnego.
Inni wreszcie wydają się zaniepokojeni tym, że przy badaniu przyrody może się znaleźć coś, co może zburzyć, a przynajmniej osłabić religijność (zwłaszcza u ludzi niewykształconych).
Dialektyka bowiem ludzi bardziej ciekawych i natarczywych, lubiących szukać trudności, którzy się od niej domagają zarówno dowodzenia jak i odkrywania naczelnych zasad, czyli pierwszych twierdzeń ogólnych, odprawia za pomocą dobrze znanej odpowiedzi - odsyła ich mianowicie do zaufania, jakim należy darzyć poszczególne umiejętności, i do złożenia im niejako przysięgi wiary.
Natomiast ogół ludzi tak daleki jest od tego, ażeby postawić sobie za cel powiększenie skarbca nauk i umiejętności, że nawet z tego dorobku, który jest pod ręką, nic więcej nie biorą ani nie szukają ponad to, co mogą obrócić na swój zawodowy użytek lub co może im przynieść zysk materialny albo uznanie, albo inne tego rodzaju korzyści.
Olbrzymia wszakże większość ludzi nic z tego nie rozumie, lecz pracuje dla zarobku i wedle rutyny.